sobota, 24 stycznia 2015

Welcome to the nightmare in my head

 Zakapturzona Istota  ♠  Cryanotic    Pokój dwunasty  

Say hello to something scary,
The monster in your bed
Cryaotic. Do kartoteki wpisany pod fałszywym nazwiskiem Rocío del Soll. Uczęszcza do trzeciej liceum, a. Jednakże wygląda na osobe o studenckim wieku. Nie wykluczone więc, że tak też i jest.

Cry to osoba o dość.. sztucznym charakterze, potrafiąca dopasować swą osobowość do zaistniałej sytuacji. Głównymi, wypukłymi jego cechami jest z pewnością elokwencja i wyrafinowanie. Krótko też mówiąc chłopak ten jest osobą naprawdę opanowaną i znakomicie panującą nad własnymi emocjami nawet w przypadkach, kiedy większość ludzi wpada w panikę lub gniew. Dotychczas samotne życie odizolowało go od świata zewnętrznego, ponadto - wpoiło mu aspołeczność, a co za tym idzie nie czuje się zbyt komfortowo w miejscach publicznych, czy pomieszczeniach zanadto przepełnionych. Ludzi traktuje jedynie jako obiekt obserwacji i trudno nawiązać z nim jakikolwiek dłuższy kontakt. 
Nie posiada skrupułów, czy wyrzutów sumienia. Szanuje innych i oczekuje tego samego, jeśli jednakże ktoś wejdzie mu w drogę, czy krzyżuje plany nie ma zahamować, by zmieść go z powierzchni ziemi na tyle boleśnie, na ile to możliwe. I przez głowę nie przejdzie mu cień zawahania. Czy więc jest lekkomyślny? Skądże. Jak wcześniej wspomniane to osoba opanowana, jednak z cierpliwością przeciętnego człowieka.
Nie często zmienia zdanie, zazwyczaj jest zdecydowany i wie czego chce, posiada własne poglądy na temat świata i przywykł do nich, trudno więc namówić go do ich zmiany. Nawet kiedy nie ma racji to oczywiście.. przyzna się do tego, jednakże w duchu przed samym sobą i chociażby go na stosie palono nie wypowie tego na głos. Liceum to traktuje jako swoistą wersje więźnia, gdzie sam brany jest za los, który odebrał mu rodziców. Dyskretnie więc pogrążając się w swoim szaleństwie podjął eliminowania pojedynczych uczniów uczęszczających to tego także budynku. Nie jest jednakże pierwszym tego fachu, rzecz jasna też nie i ostatnim, a mimo swojego kontrowersyjnego zachowania nikomu jeszcze nie przyszło na myśl, kto mógłby stać za serią tajemniczych zabójstw? 


- Rozwiążmy to jak cywilizowani ludzie.
- Czy ja ci wyglądam na cywilizowanego?

Budowa, nie budowa. Tego tak na pewno nie zostawię. Jednakże nie mam jeszcze na tyle wiedzy o własnej postaci, by to było dłuższe niż.. takie jakie jest teraz. Skracając to tyle ile pogram - tyle uzupełnie. Na razie ta podstawa powinna wystarczyć każdemu kto chce się trochę dowiedzieć o Cryau. I tak, art przedstawiający postać to fanart Cryaotica z tego też kanału --> *boop*

wtorek, 20 stycznia 2015

Szmer milknących powoli serc, jest wart o wiele więcej niż głośne echo przelanej krwi.


19 lat wiecznej udręki od 14 kwietnia
klasa niezmienna od początku B, już po raz trzeci
aby zakpić z przeszłości, domek numer 9
powoli staczający się od pojęcia biseksualności do aseksualności 
zabijał dla Zakapturzonych Istot, bo oni pierwsi wzięli go pod skrzydła
teraz w Stowarzyszeniu Sento jako Kat

Jun Kami


Larwa

Poczwarka

Imago

Przeobrażenie zupełne 




Witam się ciepluchno.
Poszukuję osoby, która będzie dla Jun'a dowódcą.
Takiej której będzie bezsprzecznie słuchał.
siewcazwatpienia@gmail.com
Na wszelkie powiązania jestem jak najbardziej otwarta.
KP może się zmienić.
Zapraszam do skomplikowanego świata Jun'a.
Czy odważysz się ściągnąć mu maskę?
I zagłębić się w skrywane głęboko koszmary?


piątek, 2 stycznia 2015

A fairy tale which never had a chance to begin...

KARTOTEKA DIABŁA

IMIĘ I NAZWISKO |||  Sawamura Kazuya

WIEK     |||  18 lat

KLASA  |||  A

GRUPA  ||| były zastępca przywódcy Sento,
                  obecnie działa na własną rękę

MIESZKANIE  ||| Domek numer 13

DATA URODZENIA  |||  12.12

ORIENTACJA  |||  homoseksualny

SŁABY PUNKT  |||  młodsza siostra (16 lat) - Hikari




OD CZEGOŚ NALEŻY ZACZĄĆ


BY HISTORIA MOGŁA TOCZYĆ SIĘ DALEJ



A JEJ ZAKOŃCZENIE WCIĄŻ POZOSTANIE OTWARTE


SOME TRUE FRIENDS AND ENEMIES


SZUKAJĄC SIEBIE - WSPOMNIENIA LUŹNO PLECIONE




Witaj w moim świecie!
Zastanów się dobrze, zanim się w nim zanurzysz,
bo bilet możesz otrzymać tylko w jedną stronę...
Tu nie ma zbawienia ani szczęścia,
a prawa ludzkości nie obowiązują.
Tu poznasz swój największy strach, 
jak i zasmakujesz nieposkromnionej przyjemności.
Gotowy by wyruszyć w tę podróż?
Odważ się i przekonaj, czy mi podołasz... 


Will tomorrow ever come? Will I make it through the night?


 I M I Ę  || Minho Daiki

S T A N O W I S K O  || Przywódca Sentō

W I E K  || 17 lat

K L A S A  || IIA

G R U P A  || Stowarzyszenie Sentō

M I E S Z K A N I E  || Domek numer 13

D A T A  U R O D Z E N I A  || 06.03

O R I E N T A C J A  || Biseksualista



 You can tell me what to say; you can tell me where to go
But I doubt that I would care, and my heart would never know

piątek, 28 lutego 2014

Imago

“Mogę umrzeć w walce. Nie mam nic do stracenia. Czy umrę dzisiaj, czy  jutro, czy za pięćdziesiąt lat. Co za różnica? Nikt przed tym nie ucieknie. Po niektóre osoby śmierć po prostu przychodzi trochę prędzej.”

Przeciągnął się i usadowił wygodniej na krześle. Spojrzał w prawo, aby wyjrzeć przez okno i na świat za nim się znajdujący. Nie za bardzo przepadał za lekcjami matematyki. Jeśli w ogóle przepadał za jakimkolwiek lekcjami. Oczywiście, nigdy się nie zgłaszał, nigdy nie rozrabiał, zupełnie jakby był zwykłym cieniem. Liceum jest dla niego pewnym etapem w życiu które musiał przejść. I tak nie za bardzo miał co zrobić ze swoim życiem, po tym jak opuścił mury domu dziecka. Przekrzywił delikatnie głowę i zdjął gogle z oczu, kładąc je na swoje włosy niczym opaskę. Chciał lepiej się przyjrzeć temu co się dzieje na zewnątrz. Gdy usłyszał swoje imię, obrócił gwałtownie głowę, patrząc swoim pustym wzrokiem wprost na nauczyciela. Mężczyzna za jąkał się parę razy.
- Ju-jun... mo-ożesz rozwiązać t-to zadanie na ta-tablicy? - chłopak wstał, nie odrywając wzroku od nauczyciela. Wydawało mu się to tak bardzo niepotrzebne i uprzykrzające życie. Podszedł powolnym krokiem do tablicy, zakładając na powrót swoje gogle. Ignorował ciekawskie spojrzenia rzucane raz po raz w jego stronę, ze względu na jego maskę przeciwgazową. Och, to nie tak, że wszyscy się nie przyzwyczaili. Ale to dalej ich ciekawiło, tym bardziej iż Jun niczego nigdy nie wyjaśnił i nie miał zamiaru. Bez chwili wahania sięgnął po kredę, dopiero teraz patrząc na zadanie które od razu zaczął rozpisywać na tablicy. Gdy skończył, odłożył delikatnie kredę na gąbkę. Ruszył na swoje miejsce, nie czekając nawet na odpowiedź nauczyciela. Wiedział, iż zadanie zrobił dobrze. Nawet przez chwilę się nie wahał. Przecież na swoim roczniku nie było mądrzejszej od niego osoby o ile była takowa w szkole. Usiadł na swoim miejscu. Wrócił do obserwowania świata za oknem, nucąc pod nosem kołysankę z dawnych lat.

(...)

Trzymał go w morderczym uścisku, czekając aż przestanie się szamotać. Gdy to nastąpiło, wzmocnił swój chwyt na jego szyi. Te charakterystyczne chrupnięcie. W końcu poczuł jak jego serce przestaje bić, a ciało staje się całkowicie bezwładne. Puścił go na ziemię, przekrzywiając przy tym delikatnie głowę. Wykonał polecenie, więc nie było już co tutaj szukać. Wiedział, iż osoba nie żyje. Zmiażdżył w końcu jej krtań i tchawicę. Jeśli nawet by żyła, to utopiła by się we własnej krwi. Ukucnął, zamknął osobie oczy, zostawiając skrzydło motyla na ustach. Przekrzywił głowę w drugą stronę i wstał. Odszedł bez słowa. Był jednym z Katów. Można by rzec, iż praca w sam raz dla niego. Dawali mu rozkaz a on wypełniał je co do joty. Bo przecież Jun, to znaczy posłuszny. Bo przecież, On taki jest. I bez mrugnięcia okiem, zabije osobę którą wskaże mu osoba którą postrzega jako dowódcę. Tak samo jak wtedy, gdy był z Zakapturzonymi Istotami. Oczywiście, wtedy nie zdawał sobie sprawy z tego, iż do nich należy. Nie zdawał sobie sprawy z tego całego syfu. Właściwie, dlaczego zmienił stronę? Komuś udało się go pokonać, przez jego jedyną słabość. Od tamtej pory nie szuka zemsty. On inaczej to traktuje. Teraz ta osoba, jest jego dowódcą. I jeśli jego wolą będzie to, aby Jun popełnił samobójstwo, zrobi to be mrugnięcia okiem. Bo Jun, znaczy posłuszny i On taki jest.