| Tadashi Katsuko |
| 18 lat | Urodzony osiemnastego grudnia |
| Pokój dziewiąty | Drugie łóżko zajmują trzy szczury |
| Pierwotnie klasa III A |
| 186 centymetrów wzrostu | Wbrew pozorom mężczyzna |
| Heterochromia oczu | Piegi |
| Bezstronny | "Artystyczna" dusza |
| "Well, contempt loves the silence, it thrives in the dark. With fine winding tendrils that strangle the heart..." |
Istnieje wiele słów, którymi można określić tego osobnika, jednak ciężko jest znaleźć człowieka, który zdołałby to uczynić. Sporadycznym przypadkiem jest by ktokolwiek, spotkawszy go, zechciał się z nim bliżej zapoznać. Chłopak traktuje innych ludzi jak dodatek do swojego wyimaginowanego świata, w którym żyje. Czasami ów dodatki wzbudzają w nim niezwykłe zainteresowanie, jak w przypadku Zakapturzonych Istot. Nazywa ich zdrobniale "Kapturkami", uwielbia zbierać papierowe figurki pozostawione przez morderców przy ofiarach, lecz nie wyraża większej chęci wstąpienia w ich szeregi. Stowarzyszenie Sento nie raz przykuło jego uwagę, jednak uważa członków tego zgromadzenia za "sztywniaków", nie wartych zainteresowania. Liceum stanowi dla niego tymczasową przygodę, miejsce zamieszkania, gdzie może do woli obserwować innych uczniów. Co prawda, zjawił się tutaj z woli brata, jednak nadal nie do końca wie, cóż takiego ma to miejscy do zaoferowania. Za przyjaciół posiada jedynie trzy szczury, ledwo mieszczące się po kieszeniach spodni czy za dużej koszuli. Wabią się Luka, Inukai oraz Hiroshi, z czego Luka to jedyna samiczka, wyróżniająca się na tle szarych kolegów swoim białym futerkiem. Zajmują drugie łóżko w pokoju dziewiątym, a pokój dziewiąty czasami staje się szóstym, kiedy jego mieszkaniec z nudów przekręca cyferkę na drzwiach. Szczurki te to jedyni towarzysze rozmów chłopaka, no cóż, żywi towarzysze. Nie patrząc na ten podział, młody Katsuko ma ich znacznie więcej. Nie rzadkim widokiem stał się białowłosy gadający sam do siebie w bibliotece, na korytarzu czy na dziedzińcu. Łatwo rozpoznać go z daleka, choć w zimie jest to dość trudne, bowiem skóra chłopaka z łatwością zlewa się z zimowym otoczeniem. Włosy zaś, idealnie proste i delikatne, sięgające za pas, przez co często mylony jest z płcią piękną, perfekcyjnie zgadzają się kolorem z czystym, białym puchem. Nigdy nie zastanawiał się nad ścięciem ich, wręcz przeciwnie, bardzo je lubi, a wiecznie inaczej układająca się grzywka pomaga mu zakryć jedno ze swoich oczu, którego nie darzy specjalną sympatią. Prawe jest szare, lub bardziej srebrnobiałe, lewe zaś, ukryte za włosami, kolorem przypomina krew. Kolejnym bardzo charakterystycznym, a zarazem znienawidzonym przez niego elementem wyglądu są liczne piegi, którymi obsypane zostały policzki. Jednak tym, co najbardziej zapada w pamięć po spotkaniu Tadashiego, jest jego postura. Wzrostem mierzy całkiem niemało, przy czym waży dużo, dużo, dużo mniej niż powinien. Granice normy opuścił dobre trzydzieści kilogramów temu i wcale nie zwraca na to uwagi. Niestety, wychudzony organizm często daje mu się we znaki. Kilka lat temu jeszcze się tym przejmował, ale teraz... po co? Nikt się nim nie przejmuje, nikt nie zwraca uwagi... od chwili śmierci ukochanego brata całkowicie poskradał rozum. Czasami nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest sam. Uparcie wierzy w to, że Kotaro po prostu znów wyjechał bardzo daleko i nie może teraz wrócić. Przesiaduje godzinami, pisząc do niego listy, nie zapisując nawet adresu, usprawiedliwiając się tym, że nie pamięta, dokąd zmarły pojechał. Zostawia je w skrzynce pocztowej szkoły, umieszcza w wagonie tramwajowym, który zjawia się na przystanku raz na jakiś czas, lub po prostu puszcza w niebo małe latawce. Do listów prawie zawsze doczepia jakiś rysunek, gdyż starszy brat zawsze chwalił i podziwiał jego dzieła, nawet, kiedy były to bazgroły czterolatka. Nie rzadko rozmyśla za dużo i natyka się na wspomnienia morderstwa Kotaro, uświadamiając sobie brak jego obecności u swego boku. Napada go wówczas niewyobrażalna rozpacz, której nie potrafi w żaden sposób opanować, ani wyładować, jedynie zmienić cierpienie psychiczne na ból fizyczny, czyniąc sobie krzywdę w formie kary za własną słabość.
Próbuje nie myśleć o swojej przeszłości. Odgrodził się od niej całkowicie, tworząc dla siebie nowe życie, tu, w Liceum Sonan. Jakim sposobem tutaj trafił? Tak jak każdy... stracił wszystkich. Został odtrącony. Historia życia jak każda inna, nie warta rozczulania się. Ojca nigdy nie znał, a matka zmarła przy "porodzie". Los spłatał jej figle, straciła życie, chcąc pozbyć się dziecka. W efekcie przyszło na świat dużo za wcześnie. Właśnie przez to znaczną część życia spędził w łóżku, a gdyby nie Kotaro, nigdy nie dożyłby nawet pierwszych urodzin. Ale Kotaro również odszedł... Tadashi spełnił ostatnie życzenie brata i udał się do tajemniczego liceum. Bez trudu zdołał zadomowić się tutaj. Okleił już cały pokój własnymi rysunkami, przemalował ściany plakatówkami. Po cóż korzystać z możliwości złożenia prośby o rzeczy ułatwiające życie, typu książki, ubrania, drobiazgi, skoro można zamówić farby, farby i jeszcze raz farby? A gdy skończą się farby czy papier, można skorzystać na przykład z mydła i lustra, szyby lub ściany. Czy choćby własnej krwi. Tylko to sprawia chłopakowi jakąkolwiek radość. Możliwość wyrażenia siebie w twórczy sposób. Brakuje mu jedynie ukochanego fortepianu.Tadashi posiada jeszcze więcej lęków niż chorób. Panicznie boi się ciemności, jednak najbardziej obawia się samego siebie. Halucynacje i zwidy wytwarzane przez jego wyobraźnię towarzyszą mu już od najmłodszych lat i tylko bardziej się nasilają. Czasami nie potrafi już odróżnić iluzji od rzeczywistości, a niektóre z nich bywają naprawdę przerażające.
Ciekawostki: Tadashi ma uczulenie na czekoladę. Uwielbia nosić kolorowe swetry. Pod poduszką chowa starą książkę z bajkami dla dzieci, którą zawsze czytał mu Kotaro.
Ta Karta Postaci zawiera w sobie wszystko i nic .-.
Oczywiście jestem chętna na wszelkie wątki i powiązania.
Nie zdziwię się, jeśli nikt niczego z tego nie zrozumie. Ja sama nie rozumiem tego, co napisałam.
Gg:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz