You can't write a book from a single page
Dzień piętnastego maja okazał się najszczęśliwszym dla rodziny Yukio, złożonej z trzydziestoletniego Hinato i dwudziestodwuletniej Minori, a także ich nowej córeczki, nazwanej na cześć kobiety z serialu science-fiction. W przeciwieństwie do niej młoda Samantha nie była nader inteligentna, nie miała zamiarów opanowania fizyki do perfekcji, dołączenia do lotnictwa Stanów Zjednoczonych i podróżowania przez Gwiezdne Wrota. Mimo to serial również ją zauroczył i z uśmiechem słuchała, jak jej ojciec, wierny fan filmów tego typu, zwracał się do niej "majorze". Byli szczęśliwą rodziną, bez skłonności samobójczych, problemów finansowych oraz wrogów, a mimo to młoda Sam nie była szczęśliwa wśród swoich rówieśników, czym dostatecznie pogrzebała własnych rodziców.
W poszukiwaniu czegoś, czego sama nie potrafiła nazwać wyruszyła w wieku lat czternastu, tym samym zapoczątkowując ciąg "niefortunnych" zdarzeń, które doprowadziły ją do tegoż liceum.
Najpierw się zakochała, błędnie. Chłopak wykorzystywał ją do różnych rzeczy, powolutku niszcząc też jej obraz oddanej córki i pilnej uczennicy. Najpierw kazał jej się inaczej ubierać, bardziej skąpo, chociaż i tak nie dała mu o tym decydować w jakimś większym stopniu. Całkowicie zerwała z sukienkami, na rzecz dżinsowych spodenek i za dużych bluz. Rodzice nie przejmowali się tym, zaślepieni nadmiernym zaufaniem do swej jedynej córeczki, wciąż tak głupiej. Później zabrał się za jej charakter, ale z tym niewiele zrobił, a jedynie sprawił, że nabrała kontrastu, ukształtowała się całkowicie.
Ukradła coś raz.
Ukradła coś ponownie.
Za trzecim razem ją złapano.
I zamiast otrzymać szlaban, zostać zatrzymaną we własnym pokoju na wieczność, stało się coś gorszego. Na własne oczy ujrzała łzy matki, rozpacz ojca, gdy nie wróciła do domu, bo siedziała na komisariacie. Stali się oziębli, wiecznie smutni i stracili zainteresowanie swoim dzieckiem, które, by to naprawić, znowu wpakowało się w kłopoty, ale nie przyniosło to żadnego skutku. Nie o takiej wolności marzyła.
Jak długo zamierzacie mnie ignorować?
I pewnego dnia, w ramach zemsty za najzwyklejszy brak wsparcia pieniężnego, zabito niewinną Minori Yukio, przy okazji odcinając jej palec z obrączką i kładąc go przed drzwiami jej domu. Widok ten zdruzgotał Samanthę, akurat wracającą ze szkoły i sprawił, że naprawiła relacje z ojcem, który okazał się później cholernie nieodpowiedzialny. Po przejściu masy terapii nadal nie potrafił się pozbierać po utracie żony, całymi dniami tuląc córkę i nie chcąc jej nigdzie puścić, by nic podobnego ją nie spotkało. Nagle zachorował, a gwałtowny rozwój nowotworu, jak się zaraz okazało, spowodował jego nagłą śmierć. Pod koniec zostawił jednak ciemnoczerwony szal, który nosił odkąd sam poszedł do liceum.
~
Sammy stała się cicha, wręcz aspołeczna, więc los ironicznie przydzielił ją do jednego pokoju z przywódcą Istot, także niegrzeszącego zmysłem rozmówcy, chociaż przy niej otwiera się w pewnym stopniu. Czuje do niego niemałe przywiązanie, przy okazji przezywając go "Płaczkiem" lub "Płaczusiem", gdyż do ludzi szybko zyskuje sentyment. Czasami się uśmiecha, ale są to dosyć skrajne przypadki, albowiem wygląda na osobę obdarzoną dobrym sercem, tymczasem perfidnie szpieguje Stowarzyszenie, by jej "znajomi" mogli kogoś zabić. Z pozoru łatwo ją wykorzystać, jednakże zawsze albo sięga do kogoś po radę, albo sama wpierw o tym rozmyśla, notując wszystkie za oraz przeciw. Łatwo się wzrusza, nie potrafi udawać twardej. Zamknięta w sobie, ale z łatwością można sprawić, by zaufała komuś w przynajmniej minimalnym stopniu i pokazała mu cząstkę siebie. Troszczy się o bliskich, tych zajmujących miejsce w jej sercu. Dobrze się uczy, nie chcąc sprawić zawodu swoim rodzicom, którzy od młodego wbijali jej do głowy, że u góry jest Bóg oraz niebo i musi się postarać, by również tam trafić.
Krótkie, bo sięgające brody, czarne włosy, często nieuczesane i nachodzące na dosyć duże, złote oczy. Później zwykły nos, a także usta, zazwyczaj delikatnie pomalowane czerwoną szminką. Wtedy ciemnoczerwony szal, praktycznie nigdy się z nim nie rozstaje. I co dalej?
Ubiera się różnie, lecz na zawsze zrezygnowała ze spódniczek, czy też sukienek, gdyż usiłuje zapomnieć o dawnym życiu i skupić się na aktualnym. Nie zakłada na siebie czegoś, co zbytnio eksponuje jej biust, a raczej stara się tego nie robić, bo brak umiejętności doboru stroju czasami płata figle.
• Nieźle widzi w ciemnościach,
• ma uczulenie na toffi,
• często choruje,
• kocha science-fiction.
---
Kontakt: hekate12711@gmail.com ; 49363056






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz